12 listopada 2011

OLAF, czy nie OLAF? Oto jest pytanie...

Sprawa nagłośnienia malwersacji funduszy unijnych przez krajowych beneficjentów którymi w głownej mierze są samorządy stała sie faktem dokonanym przed którym stoją lub staną miasta i gminy w których większa część inwestycji została wykonana właśnie przy udziale kapitału unijnego. Pytaniem jest czy większość z tych inwestycji była zasadna i zgodna z normami jakie dla tych właśnie projektów wyznaczyła Unia Europejska?

Kwestia spraw formalnych jakie poruszane są przy tego rodzaju inwestycjach zawsze budzą kontrowersje. Sprawa zasadności, potrzeba społeczna czy też chęć stworzenia zaplecza socjalno- finansowego na przyszłość? Przykładem z naszego podwórka mogą być lokalne inwestycje żeby jedynie wymienić te najbardziej kontrowersyjne: strzelnica sportowa i ZUO nieopodal Borzęty. Sprawa ZUO poruszana przeze mnie już wielokrotnie na łamach tego bloga w głównej mierze nadaje sie na kontrole z Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Choćby kwestia ignorowania nakazów sądowych których wyroki kolidowały z wyznaczonym okresem  na zamknięcie projektu. Nie pominę także sprawy problemu ochrony środowiska które jak widać już w fazie budowy powoduje zagrożenie dla ekosystemu na co mogę przytoczyć liczne przykłady oraz  petycje złożone w tej sprawie przez okolicznych mieszkańców i przedsiębiorców.

Zastanówmy się nad bardzo ważnym faktem, który prozaicznie dla nas jako mieszkańców wydaje się być najważniejszy - kto, w przypadku nakazu zwrotu kosztów dotacji dla tych inwestycji – wyłoży fundusze na pokrycie pożyczki unijnej? Kto w wyniku popełnienia rażących błędów i niedociągnięć prawnych powinien odpowiedzeć finansowo? Pozostawiam to pytanie retorycznym. Naszej gminy nie stać na zwrot tak olbrzymiej kwoty, nawet w wyniku rozłożenia tej sumy na spłaty, rata wraz z odsetkami gigantycznie obciąży już nadwyrężoną kasę gminną. A tu jeszcze tworzy się „dmuchane” projekty marnotrawieia dotacji unijnych na przebudowy rynku który de facto wymaga jedynie reorganizacji (parking na płycie rynku) i minimalnych zabiegów kosmetycznych. Podejrzewam że każdy z tych projektów pod mikroskopem OLAF’u otrzymałby opinię negatywną i beneficjent, w tym wypadku Gmina Myślenice dostałby nakaz zwrotu przeznaczonych na te cele funduszy unijnych. Pytanie tylko czy nas jako mieszkańców jest na to stać? (Prywatnie myślę że tak ponieważ w wyborach samorządowych daliśmy zielone światlo dla takich zachowań).

Śledź tą notkę
Komentarze:
Twój host to 38.107.179.214 (38.107.179.214). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoja wypowiedzią. W przypadku naruszenia prawa lub czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta może zostać ujawniona odpowiednim służbom. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczane przez użytkowników.
Właściciel bloga ma możliwość usuwania komentarzy.
12.11.2011 - 16:25
outsiderka

+4
-2
No to mądre głowy do roboty. Czas to wybadać,ujawnić i wyciągnąć konsekwencje wobec tych. Którzy takie nadużycia maja na sumieniu. Myślę, ze to miasto ma mądrych i odważnych ludzi.Do dzieła!!
12.11.2011 - 19:43
avatar
trekk
nie jeżdżę z MTU

+5
-1
Trzeba by w sytuacji wyższej konieczności rozważyć zasadność i możliwość zastosowania tekstu niniejszej ustawy: http://forum.miasto-info.pl/wolne-mysli/1497,odpowiedzialnosc-majatkowa-funkcjonariuszy-publicznych.html
14.11.2011 - 8:36
Polak

+4
Unijna polityka - damy, ale wy też coś dajcie. I dajemy - zazwyczaj kredyty. Uważam, że taka polityka to błędne koło.
I tak pozostaną długi na kolejne lata.
Czasem warto "spasować" i nie brać wszystkiego jak leci - tajk przynajmniej mówią szanujący sie fachowcy. Warto stracić mało, że by zyskać więcej.
A my? Potrafimy wymienić nawet dobre płytki na dobre płytki za jedyne kilka milionów... Żal.
18.11.2011 - 22:56
avatar
adzygmunt

+1
-1
Uważam rynek za piekny.
Potrzebne są, pisałem w poście wewnątrz forum zmiany kosmetyczne.
Ukształtować główny ciąg spacerowy wschód zachód, poprzez miniaturowe, lecz rozłożyste drzewa. Dodać stylowych ławek bez elementów stalowych parzących w pupę jak na Zarabiu.
Usprawnić fontannę, zmienić położenie moim zdaniem brzydkiego pomnika niepodległości, wyeksmitować parking np: na Koński Rynek, umocować granitowe płyty. Zadbać o zbytnio rozrośnięte "zakrzewienie".
Gdyby jeszcze zmienić wygląd wschodniej pierzei rynku. Dwa budynki mimo, że ocalałe z pożogi wojennej, czyli historyczny zabytek? przypomina baraki w Oświęcimiu.
Czy to wszystko może kosztować 2,7 miliona zł.?
Dodaj swój komentarz:

gość
Podpis:
kod bezpieczeństwa Przepisz kod:
Oświadczam, że zapoznałem się i akceptuję treść Regulaminu
Mysleniczanin007 @yahoo.com
O sobie:
Orbis Non Sufficit
Znajomi (0):
Brak znajomych.
Do góry
O Nas Kontakt
Reklama w Miasto-info.pl
Patronat medialny Logotypy
Polityka prywatności Regulamin
Partnerzy
© miasto-info.pl