Myśli Nieuczesane

Refleksje na które grzebienia brak.

Śledź tego bloga
17 stycznia 2011

     Jak może wyglądać "Anioł Piekieł" czy "Bestia z Auschwitz"? Jak bardzo okrutna i nieludzka musiała być istota nosząca te przydomki, przywołujące na myśl wszystko, co najgorsze? Kim była osoba znana jako "Anioł Śmierci", "Hiena z Belsen"...? Choć mnogością tych, mrożących krew w żyłach przydomków, można byłoby obdzielić wielu najbardziej wypaczonych zwyrodnialców, wszystkie one zostały nadane jednej i tej samej osobie. Kiedy pojawiała się na placu apelowym, dookoła zapadała niczym nie zmącona cisza a tysiące par oczu śledziły każdy jej krok i gest. W Konzentrationslager Auschwitz więźniowie nazywali ją po prostu "Piękną Irmą". Ta, z pozoru niewinnie wyglądająca dziewczyna, średniego wzrostu, o zgrabnej sylwetce, łączyła w sobie wszystko to, co może być najbardziej przerażające w obozach koncentracyjnych. I właśnie owe połączenie jej niezwykłej urody i brutalności, z jaką traktowała więźniów spowodowało, że już podczas procesu załogi obozu Bergen-Belsen prasa, a tym samym dziennikarze, określili ją mianem "Pięknej Bestii"

Photobucket

Gisella Perl, żydowska więźniarka Auschwitz tak podsumowała „Piękną Bestię” -„Była jedną z najpiękniejszych kobiet, jaką kiedykolwiek widziałam. Jej ciało było idealne, anielska twarz, oczy niebieskie i wesołe, najbardziej niewinne oczy, jakie można sobie wyobrazić. I to właśnie Irma Grese była najbardziej zdeprawowana, okrutna i wymyślna w swoim okrucieństwie ze wszystkich, jakie spotkałam.”

Książka Dan'a Browna nie jest z pozoru kolejną biograficzną próbą oceny życiorysu nazistowskiego ludobójcy. Jest próbą przedstawienia roli kobiet w nazistowskiej machinie zagłady. Historią zwykłej wiejskiej dziewczyny ktora dzięki niefortunnemu dzieciństwu i okresie dorastania zostaje pochłonięta przez nacjonalistyczny system znajdując w nim spełnienie, głownie w dążeniu do umocnienia poczucia własnej wartości.

Autor przedstawia drogę jaką obrała pełna nadziei na karierę pielęgniarki nastolatka która skończyła jako sadystyczna nadzorczyni strażniczek w obozach koncentracyjnych. Brown łamie w ten sposób stereotyp męskiego charakteru nazistowskiego zła ukazuje niejednokrotnie że bohaterka jak i inne strażniczki o których pisze Brown, były zachowaniem gorsze od mężczyzn pelniących analogiczne funkcje w obozach koncentracyjnych.

Książka pełna jest przerażających faktów, zdarzeń popartych fotografiami z życia w obozach koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau i Bergen-Belsen jak również  z procesu w Luneburgu po którym skazano Irmę Grese na śmierć za zbrodnie przeciwko ludzkości. Książka Dan'a Browna stanowi uzupełnienie nieznanej historii obozów koncentracyjnych i ukazuje ciemną stronę kobiet nazistek pochłoniętych przez potworną machinę ludobójstwa. Czyta się ją szybko mimo że pełna jest suchych historycznych faktów. Fascynuje jednak transformacją i probą odpowiedzi na pytanie co spowodowało że z prostej dziewczyny Irma Grese stała się aniołem śmierci. Polecam serdecznie.

Daniel Patrick Brown, "Piękna Bestia. Zbrodnie SS-Aufseherin Irmy Grese" tłum. Jan S. Zaus, Wyd. Replika, Zakrzewo 2010.

Photobucket


24 grudnia 2010

 

Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie Cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie,
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynie
kolęda na okarynie: Lulajże, Jezuniu…
Aby Święta Bożego Narodzenia
były Bliskością i Spokojem,
a Nowy Rok – Dobrym Czasem.

Przy wigilijnym stole łamiąc
opłatek święty, pomnijcie,
że dzień ten radosny w
miłości jest poczęty. Że jak
mówi Wam wszystkim dawne,
odwieczne orędzie z pierwszą
na niebie gwiazdką Bóg w
Waszym domu zasiądzie.

Pusty rynek. Nad dachami
Gwiazda. Świeci każdy dom.
W zamyśleniu, uliczkami,
idę, tuląc świętość Świąt.
Wielobarwne w oknach błyski
i zabawek kusi czar.
Radość dzieci, śpiew kołyski,
trwa kruchego szczęścia dar.
Więc opuszczam mury miasta,
idę polom białym rad.
Zachwyt w drżeniu świętym
wzrasta: Jak jest wielki cichy
Świat! Gwiazdy niby łyżwy
krzeszą, śnieżne iskry, cudów
blask. Kolęd dźwięki niech
cię wskrzeszą, czasie pełen
Bożych łask!

Jak bombka na choince i
gwiazda na niebie tak Bóg
miłosierny zjawia się u
Ciebie i daje Ci spokój,
radość i wiarę w te Święta
radosne, hojne i wspaniałe.

Gdy pierwsza gwiazdka na
niebie zabłyśnie niech Cię
aniołek ode mnie uściśnie
i przekaże serdeczne
życzenia z okazji Świąt
Bożego Narodzenia.

Jak obyczaj stary każe według
ojców naszych wierzeń. Pragnę
złożyć Ci życzenia w dniu
Bożego Narodzenia. Niechaj
gwiazdka betlejemska,
która świeci nam o zmroku
doprowadzi Cię do szczęścia, w
nadchodzącym Nowym Roku.

Już Mikołaj grzeje sanie. Czego
pragniesz niech się stanie. Każde
z marzeń skrytych w głębi Święty
Dziadek może spełnić.

 

Wesołych Świąt bez zmartwień,

z barszczem, z grzybami, z karpiem,
z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt! w Święta,
niech się snuje kolęda. I gałązki
świerkowe niech Wam pachną
na zdrowie. Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką! Pod świeczek łuną
jasną życzcie sobie – najwięcej:
zwykłego, ludzkiego szczęścia.

M007

(Z podziękowaniami dla Violi)

8 grudnia 2010

Zastanawiam się czy dłużej schodzi mi pakowanie się w przed dzień podróży czy tez w poranek planowanego wyjazdu. Zawsze bowiem przypomnę sobie o jakimś drobiazgu który potem staram upchać do bagażu podręcznego.

Zręcznym rzutem "kręglarza" posłał ślizgiem niewielką walizeczkę wzdłóż korytarza która przebywszy dystans zatrzymała sie precyzyjnie tuż obok dwóch walizek stojących już obok wyjścia. Odwrocił się na pięcie i gestem triumfu wystrzelił pięści w powietrze. "Publika" szalała! Wdzięcznym, zamaszystym ruchem ukłonił się nisko niewidzialnej publiczności. Na taką nonszalancję pozwalał sobie tylko bez świadków. Dla kogoś - takie jego zachowanie mogło by wydawać się nieco dziwne więc robił to tylko gdy był sam. Zasłużył na nagrodę. Jednym ruchem otworzył karafkę i nalał do niskiej, pękatej szklaneczki o grubym dnie odrobinę złocistego płynu. Ciecz z entuzjazmem wypełniała szklaneczkę rozbijając sie gwaltownie o jej scianki wirując. Szkocka "tańczyła" jeszcze kiedy zadzwonił telefon. Wyjął go z kieszeni marynarki i spoglądnął na znajomy numer który pojawił się na wyświetlaczu. Wpatrywał się krótką chwilę w migające cyferki po czym schował go z powrotem do kieszeni. Wychylił szklaneczkę i jego usta wypełnił znajomy aromat wypalonych dębowych beczek. Przez chwilę delektował się smakiem po czym przełykając, szybkim ruchem wypełnił niską, pękatą szklaneczkę na nowo. Zanim zdążył poczuć goryczkę raz jeszcze, telefon zadzwonił ponownie. Mając przygotowaną odpowiedź wyciągnął go z kieszeni i odbierając rzucił sucho "Tak?" "Radio Taxi, proszę pana. Jestem pod domem, proszę otworzyć bramę". "Oczywiście" odrzekł i kierując się w stronę hallu nacisnął pilota do bramy. Patrzył przez chwile zamyślony przez okienko w drzwiach wejściowych jak taksówka wjeżdza na dziedziniec i zatacza koło przed wejściem. Po chwili wyciągnął telefon i położył go obok karafki i niskiej, pękatej szklaneczki o grubym dnie. Ubrał płaszcz i skierował się do wyjścia.

Taksówkarz skinął i złapał obie walizki pakując je do bagażnika Mercedesa ktorym przyjechał. Kiwnął dłonią i zasiadł za kierownicą. Zachował się tak profesjonalnie że ja też poczułem chęć bycia profesjonalistą. Załączyłem alarm, pogasilem światła w hallu i zatrzasnąłem za sobą drzwi. Otwierając drzwi taksówki wepchnąłem w nią mój bagaż podręczny po czym sam zasiadłem na tylnej kanapie. Kierowca ruszył wolno dając mi sygnał bym zamknął bramę. Spojrzałem przez tylną szybe na dom w którym zostawiłem nie tylko telefon, karafkę i niską, pękatą szklaneczkę o grubym dnie. Brama zamknęła się z wolna. Przed nami tylko srebrny asfalt drogi i czerń nocy...

C.D.N

6 grudnia 2010
Fitch zmienia perspektywę ratingu Gminy Myślenice
2010-12-02

Fitch Ratings-Londyn/Warszawa - 02 grudnia 2010: Fitch Ratings potwierdził długoterminowy rating krajowy gminy Myślenice "BBB(pol)". Jednocześnie Fitch zmienił perspektywę ratingu ze Stabilnej na Negatywną.

Potwierdzenie ratingu oraz zmiana perspektywy ze Stabilnej na Negatywną wynika z pogorszenia się wyników operacyjnych, silnej presji na wydatki bieżące, szybko rosnącego zadłużenia i pogorszenia się wskaźników jego pokrycia. Rating bierze również pod uwagę korzystną lokalizację Myślenic, sprzyjającą rozwojowi bazy podatkowej oraz lokalnej gospodarki. Rating uwzględnia także skuteczność gminy w pozyskiwaniu środków z UE oraz niewielki i prawie niezadłużony sektor spółek.

Rating może zostać obniżony, jeśli wyniki operacyjne nie poprawią się do poziomu z lat ubiegłych, a zadłużenie będzie rosło zgodnie z prognozami Myślenic.

W 2009r. nadwyżka operacyjna spadła do 13 mln zł (z 19 mln zł w 2008r), tj. 14,4% dochodów operacyjnych. Tak znaczny spadek wynikał ze wzrostu wydatków operacyjnych (o prawie 9%), któremu nie towarzyszył odpowiedni wzrost dochodów operacyjnych. Ten niekorzystny trend wynikał ze spowolnienia gospodarczego oraz decyzji rządu dotyczącej obniżenia stawek podatku PIT. W 2010r. wyniki operacyjne również się pogorszą. Nadwyżka operacyjna może wynieść zaledwie 8,5 mln zł (tj. 9% dochodów operacyjnych). Fitch nie spodziewa się znacznej poprawy wyników operacyjnych w latach 2011-2012.

W Myślenicach występuje bardzo silna presja na wzrost wydatków operacyjnych. Ponad 70% wydatków operacyjnych stanowią tzw. wydatki sztywne. Oświata jest najbardziej kosztownym i najbardziej sztywnym wydatkiem (54% wydatków operacyjnych). Wydatki na wynagrodzenia i pochodne stanowią ok. 80% wydatków operacyjnych w oświacie, a płace nauczycieli ustalane przez rząd ograniczają elastyczność finansową gminy w tym obszarze. Zdaniem Fitch koszty oświaty będą w dalszym ciągu rosły w związku z rosnącymi co roku płacami nauczycieli oraz brakiem działań restrukturyzacyjnych.

Potrzeby finansowe Myślenic są bardzo duże, gdyż wydatki majątkowe stanowią średnio 30% wydatków ogółem i będą one częściowo finansowane długiem. W 2009r. zadłużenie Myślenic wzrosło ponad dwukrotnie; z 22 mln w 2008r. do 47 mln zł (53% dochodów bieżących). Na koniec 2010r. zadłużenie Myślenic może wynieść 58 mln zł, a wskaźnik spłaty zadłużenia może wzrosnąć do 10-ciu lat. Zdaniem Fitch w ciągu najbliższych trzech lat zadłużenie Myślenic będzie rosło, do 100 mln zł w 2013r., co spowoduje znaczne pogorszenie się wskaźników zadłużenia. Wskaźnik spłaty zadłużenia może wzrosnąć do ok. 14 lat, jeśli nie poprawią się wyniki operacyjne Myślenic, tzn. marża operacyjna nie wzrośnie co najmniej do 12%, co wymagałoby poprawy zarządzania budżetowego oraz wieloletniego prognozowania finansowego.

Gmina Myślenice liczy ponad 40 tys. mieszkańców. Jej położenie, 30km na południe od Krakowa, korzystnie wpływa na rozwój lokalnej gospodarki. W skład Gminy wchodzi 17 sołectw oraz Miasto Myślenice.


Kontakt:

Pierwszy Analityk
Elzbieta Kamińska
Senior Director
+48 22 338 62 84
Fitch Polska S.A.
Ul. Królewska 16,
00-103 Warszawa

Drugi Analityk
Renata Dobrzyńska
Associate Director
+48 22 338 62 82

Przewodniczący Komitetu Ratingowego
Raffaele Carnevale
Senior Director
+39 02 87 90 87 203

Media Relations: Peter Fitzpatrick, London, Tel: + 44 (0)20 7417 4364, Email: peter.fitzpatrick@fitchratings.com.

4 grudnia 2010

Odwiecznym symbolem życia, odradzania się i trwania jest drzewo, zwłaszcza iglaste. Popularna "choinka". Jednak jako "drzewko bożonarodzeniowe" pojawiło sie dopiero w XVI wieku. Skąd więc wzięła się świąteczna tradycja ubierania choinki? W Europie tradycja pojawiła się w Alzacji gdzie ścinano młode świerki i wstawiano je do domostw. Dekorowano je ozdobami z papieru, drewna i owocami, najczęściej jabłkami co nawiązywało do Rajskiego Drzewa. Wielkim zwolennikiem tego zwyczaju był Marcin Luter, który zalecał spędzanie świąt w domowym zaciszu. Choinki więc szybko stały się popularne w protestanckich Niemczech. Do Polski przenieśli ją niemieccy protestanci na przełomie XVIII i XIX wieku (w okresie zaborów) i początkowo spotykana była jedynie w miastach. Stamtąd dopiero zwyczaj ten przeniósł się na wieś, w większości wypierając tradycyjną polską ozdobę, jaką była "podłaźniczka" oraz zastępując znacznie starszy, słowiański zwyczaj (znany jeszcze z obchodów  Święta Godowego) dekorowania snopu zboża, zwanego Diduchem.

Jedną z największych choinek jakie udało mi się oglądać "na żywo" to  ta ustawiana corocznie od 1933 roku  na Rockefeller Plaza. w Nowym Yorku. Najbardziej zatłoczone miejsce na Manhattanie (oczywiście po Wall Street) zwłaszcza w okresie zimowym. Drzewo ustawione w tym roku to 22,5 metrowy (74 stopowy) Świerk Norweski podarowany dla miasta przez jednego z nowojorskich strażaków biorącego udział w akcji ratowniczej 11 września 2001 roku. Z Mahopac, NY zostało przetransportowane specjalnie zbudowaną do tego celu naczepą do Nowego Yorku. 12 tonowe drzewo pojawiło się w na placu w Piątek 12 Listopada gdzie przy pomocy dzwigu zostało umocowane na tradycyjnym miejscu  sześcioma stalowymi kablami. W ten sam dzień rozpoczęto budowę rusztowania które umożliwi udekorowanie "drzewka" 30 tysiącami lampek LED które połączone są ponad 8 kilometrami kabla.

Photobucket

Przygotowania trwały kilkanaście dni. Szczyt ukoronowała "Gwiazda Swarowskiego". Zaprojektowana przez niemieckiego artystę Michael'a Hammersa 3 metrowej średnicy gwiazda ważąca niebagatelne 250 kilogramów zdobi od 2004 roku każde drzewo na Rockefeller Plaza. Kilkunasto tysięczny tłum nowojorczyków i turystów zgromadził sie wieczorem, 30 Listopada aby podziwiać inauguracyjne zapalenie Bożonarodzeniowej Choinki. Oczywiście nie obyło się bez występów gwiazd. W tym roku mogliśmy podziwiać występy Sheryl Crow, Josh'a Grobana, Jessici Simpson i brytyjskiej wokalistki  Katherine Jenkins. Sam moment zapalenia dekoracji wyglądał tak;

Dla wszystkich przebywających w Nowym Yorku w okresie na przełomie Listopada i Grudnia jest to wspaniała okazja by zobaczyć to niesamowite show które zapadnie na długo w pamięci. Samo drzewko można podziwiać aż do końca pierwszego tygodnia Stycznia 2011 roku na Rockefeller Plaza pomiędzy 48th & 51st  West Streets and 5th and 6th Avenues na Manhattanie. Później trzeba będzie czekać znów do Listopada.

28 listopada 2010

Lubię być niezależny gdy jestem w nowym miejscu. Korzystając z zamieszania wymykam się z mieszkania nerwowo naciskając guzik windy. Od szczęścia dzieli mnie dwadzieścia sześć pięter.  Drzwi windy otwierają się bezszelestnie a ja wchodzę do wypełnionego kojącą muzyką wnętrza. Nacisnąwszy guzik parteru winda rusza bez szarpnięcia tudzież żołądkowych rewelacji. Spoglądam na cyfry pojawiające się na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu wskazującym piętro które właśnie mijamy. Parter.

Photobucket

Mijając pokój ochrony budynku rzucam siedzącemu za monitorami rosłemu ochroniarzowi nonszalanckie "I"ll be back!" natychmiast słyszę ciętą ripostę ; "Just don't be late for breakfest Sir" Otwieram szklane drzwi i uderza mnie chłodne powietrze Nowego Yorku o czwartej nad ranem. Są dwa odczucia które zawsze gdy je wspominam, przechodzą mnie dreszcze, drugim z nich jest właśnie chłód listopadowego powietrza w Nowym Yorku. Idąc wzdłóż ulicy napawam się ciszą jaka panuje tutaj tylko o tej porze. Za kilka godzin miasto wstanie i rozpocznie sie na nowo poranny zgiełk.

Photobucket

Jedynym dzwiękiem jaki towarzyszy mi w tej nocnej przechadzce są snujące się ulicami taksówki i przejeżdzająca w oddali kolejka. Mimo wczesnej pory na ulicach jest kilku przechodniów. Raczej spiesznie uciekają przed chłodem nocy otuleni w płaszcze i ciepłe kurtki. Jestem jedynym który nigdzie się nie spieszy. Podziwiam miasto żyjące swiatłem budynków, neonów reklam i ulicznych latarni. Przez chwilę jestem sam w milionowej metropolii. Lecz tylko przez niewielką chwilę. Bo w tak dużym mieście nie sposób być samemu. Można w takim mieście być jedynie strasznie samotnym...

Mysleniczanin007 @yahoo.com
O sobie:
Orbis Non Sufficit
Znajomi (0):
Brak znajomych.
Do góry
O Nas Kontakt
Reklama w Miasto-info.pl
Patronat medialny Logotypy
Polityka prywatności Regulamin
Partnerzy
© miasto-info.pl